Prowadzenie startupu to jazda bez trzymanki. Jednego dnia czujesz się jak zdobywca świata, a drugiego — jakby grunt usuwał ci się spod nóg. Przez ostatnie 16 lat założyłem kilka startupów. Dwa sprzedałem, jeden pogrzebałem, a o czwarty walczę w sądzie. Choć każda z tych przygód była inna, nauczyłem się jednego: nie istnieje uniwersalny przepis na sukces. Poznałem jednak mały sekret, który pozwala znacząco zwiększyć swoje szanse, i dlatego zawsze skupiam się na tych pięciu kluczowych obszarach: LUDZIE, PRODUKT, PROCES, SPRZEDAŻ, FINANSE.





